Bociany w regionie leszczyńskim coraz częściej korzystają z terenów wokół ZZO w Trzebani, dlatego RCGO reSort rozwija monitoring i działania wspierające lokalną populację ptaków.
Naszymi ulubieńcami, jak w przypadku większości Polaków, są oczywiście bociany. Tych w okolicy jest coraz więcej, dlatego dokładamy wszelkich starań, by je chronić. Pomaga nam w tym ornitolog dr Marcin Tobółka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, którego zaprosiliśmy do rozmowy na portalu RCGO reSort.

Bogaty ekosystem ptaków na terenie Zakładu Zagospodarowania Odpadów

Jakie ptaki odwiedzają Zakład Zagospodarowania Odpadów w Trzebani?

Po pierwsze muszę powiedzieć, że jest ich bardzo wiele. Z jednej strony mamy ptaki, które wykorzystują niemal każdy dostępny pokarm organiczny; to oportuniści pokarmowi. Należą do nich przede wszystkim mewy (np. śmieszki, mewy srebrzyste czy białogłowe), ale także bociany białe. Choć są to ptaki mięsożerne, potrafią korzystać z bardzo różnych źródeł białka zwierzęcego. 

Podobnie jest z ptakami  krukowatymi, które również poszukują pokarmu mięsnego. Najczęściej są to kruki, ale pojawiają się także gawrony oraz wrony siwe. Obecne są też ptaki drapieżne – głównie dwa gatunki kani: kania rdzawa i kania czarna, a sporadycznie także myszołowy. Występują tu również gatunki polujące na inne ptaki, przyciągnięte ich dużą liczebnością – na przykład jastrzębie czy krogulce. Obserwujemy także pustułki, które polują głównie na gryzonie.

W Trzebani nie brakuje mniejszych ptaków wróblowych, żywiących się owadami rozwijającymi się w odpadach. Do tej grupy należą m.in. jaskółki dymówki, szpaki, wróble (zjadające np. ziarna) oraz pliszki siwe.

Zdarzają się także bardziej interesujące obserwacje – np. gąsiorek (dzierzba), który poluje na owady i drobne kręgowce. Do tego dochodzą ptaki wodne, takie jak czapla siwa. Odnotowaliśmy nawet bociana czarnego – gatunek dość rzadki i zwykle kojarzący się z lasami oraz wodami płynącymi!

Ptaki w Trzebani - Czapla Siwa

Oprócz tego w Trzebani spotyka się krzyżówki, które korzystają z pobliskich zbiorników wodnych, ale czasem przylatują także w okolice pryzm kompostu, szukając tam pokarmu.

Kwestia bezpieczeństwa: Nowoczesne kompostownie a dawne składowiska

Ten teren im odpowiada? I przede wszystkim: czy jest dla nich bezpieczny?

To zależy przede wszystkim od tego, z jakiego pokarmu korzystają ptaki. Jeśli żerują głównie na kompoście, to można uznać, że jest to stosunkowo bezpieczne źródło pożywienia. W przeszłości wiele ptaków żerowało na składowiskach odpadów zmieszanych, gdzie ryzyko kontaktu z zanieczyszczeniami było większe. Obecnie jednak sposób gospodarowania odpadami znacząco się zmienił – ptaki praktycznie nie pojawiają się już na kwaterach odpadów zmieszanych, a koncentrują się w części kompostowej, gdzie dominuje materiał organiczny.

Oczywiście nie oznacza to, że teren Zakładu jest całkowicie wolne od zagrożeń. Warto jednak pamiętać, iż dzisiejszy świat w ogóle nie jest dla ptaków w pełni bezpieczny – także w środowiskach naturalnych czy rolniczych czyhają na nie liczne niebezpieczeństwa. Przykładowo bociany mogą przynosić do gniazd sznurki czy fragmenty folii z pól uprawnych, co stanowi zagrożenie dla piskląt, a ptaki żerujące w krajobrazie rolniczym są narażone na działanie środków ochrony roślin. W tym kontekście ryzyko związane z obecnością na terenie Zakładu nie wydaje się znacząco większe.

Badania wskazują co prawda, że żerowanie na terenach przeznaczonych do gospodarowania odpadami może wiązać się z pewnymi zagrożeniami – np. zatruciami czy kontaktem z toksynami. Jednak w przypadku wielu gatunków, takich jak bociany, ptaki krukowate czy drapieżne, ogólny rachunek zysków i strat okazuje się korzystny. Populacje tych ptaków często rosną liczebnie, a ptaki częściej odchowują większą liczbę młodych dzięki łatwej dostępności pokarmu. 

Podsumowując – pewne ryzyko istnieje, ale w ogólnym rozrachunku korzyści, przede wszystkim w postaci stabilnego i łatwo dostępnego źródła pożywienia, wydają się je przewyższać.

Monitoring ornitologiczny i badania terenowe

Jaka jest rola Was, czyli naukowców?

Przede wszystkim chcemy lepiej poznać to zjawisko. Z jednej strony analizujemy, jakie gatunki ptaków odwiedzają ten teren – zbieramy podstawowe dane dotyczące tego, jakie ptaki się pojawiają, ile ich jest, jak często przebywają w zakładzie i z jaką intensywnością żerują.

Obecnie realizujemy także projekt dotyczący par bociana białego gniazdujących w okolicy Zakładu i regularnie przylatujących tu na żerowanie.

W tym przypadku kluczowe jest dla nas dokładne rozpoznanie, które osobniki korzystają z tego miejsca. Umożliwiają nam to obrączki ornitologiczne – dzięki odczytywaniu ich numerów możemy identyfikować konkretne ptaki.

Śledzimy cały przebieg lęgów – od przylotu do gniazda, przez złożenie jaj i wyklucie piskląt, aż po ich wylot. Co więcej, część młodych ptaków monitorujemy również po opuszczeniu gniazda, wykorzystując nowoczesne metody, takie jak nadajniki GPS czy obrączki z wbudowanymi chipami, które pozwalają śledzić ich dalsze losy.

Krogulec w regionie RCGO reSort

Stabilny wzrost lokalnej populacji bociana białego

To właśnie o bociany chcemy przede wszystkim dopytać – w końcu właśnie zaczęła się wiosna, a te ptaki są jej symbolem. Ile z nich obserwujecie w okolicy ZZO w Trzebani?

Jeszcze kilka lat temu maksymalna liczebność stad sięgała nawet około 90 osobników obserwowanych jednocześnie. W ostatnich latach ptaków jest nieco mniej, ale jednocześnie wyraźnie rośnie liczba par lęgowych w okolicy.

Wynika to m.in. z biologii bocianów i innych gatunków długowiecznych. Zawsze występuje grupa osobników nielęgowych – to ptaki, które wyglądają już jak dorosłe, ale nie osiągnęły jeszcze dojrzałości płciowej. Tworzą one większe stada, przemieszczają się po okolicy i przez kilka dni mogą przebywać w jednym miejscu, po czym przenoszą się dalej.

Prawdopodobnie to właśnie takie stada były wcześniej licznie obserwowane na terenie Zakładu, kiedy jeszcze spora część odpadów komunalnych była składowana jako odpady zmieszane.

Obecnie, gdy dostęp do pokarmu ograniczony jest wyłącznie do części kompostowej, głównie żerują tu ptaki lęgowe, które gniazdują w najbliższym otoczeniu. Jest ich zwykle kilkanaście. Dzięki obrączkom ornitologicznym wiemy, że regularnie przylatują one do zakładu w poszukiwaniu pokarmu.

Co więcej, liczba gniazd w pobliżu wyraźnie rośnie – w gminie Osieczna w ciągu ostatnich pięciu lat liczba par lęgowych bociana białego praktycznie się potroiła!

Można więc powiedzieć, że choć ogólna liczba ptaków obserwowanych jednocześnie jest dziś mniejsza, to rola zakładu dla lokalnej populacji lęgowej rośnie. Zmiana sposobu gospodarowania odpadami sprawiła, że zniknęły duże stada ptaków nielęgowych, a ich miejsce zajęły bardziej „lokalne” osobniki, które wiedzą, gdzie szukać pokarmu – przede wszystkim tam, gdzie powstaje kompost produkowany przez ZZO.

Paradoks bioodpadów: Niewłaściwa segregacja a pożywienie ptaków

Skoro bociany żywią się bioodpadami z naszych domów, to powinien być to sygnał dla mieszkańców, by dbać o ich selektywną zbiórkę i nie wyrzucać zanieczyszczeń do brązowego pojemnika.

Oczywiście, choć obserwujemy tu pewien paradoks. Jak wiemy, nie można tam wyrzucać mięsa i innych odzwierzęcych odpadów, a jednak to właśnie nimi żywią się bociany. 

W praktyce pewna ilość odpadów odzwierzęcych pojawia się w bioodpadach i bociany – podobnie jak inne ptaki – potrafią to wykorzystać. Nie żerują wyłącznie na owadach rozwijających się w kompoście, ale aktywnie wyszukują też bardziej kaloryczne resztki.

Można więc powiedzieć, że z jednej strony nie jest to sytuacja idealna z punktu widzenia zasad segregacji (mięso powinno trafiać do odpadów zmieszanych), natomiast z drugiej – stanowi dodatkowe źródło pokarmu, które realnie wspiera lokalną populację bocianów.

Kompromis ekologiczny i ochrona gatunków

Jakich rad udzielacie pracownikom RCGO reSort?

Przede wszystkim staramy się podpowiadać, w jaki sposób chronić gatunki, które pojawiają się na terenie Zakładu. Może to być chociażby tworzenie odpowiednich miejsc lęgowych. Jeśli np. na danym obszarze występuje duża liczba owadów, można wspierać gatunki owadożerne – takie jak jerzyki czy nawet pustułki, które zjadają m.in. owady. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, w której jerzyki tracą miejsca lęgowe w miastach na skutek termomodernizacji budynków.

Jednocześnie sam Zakład bardzo dobrze radzi sobie z ograniczaniem potencjalnych zagrożeń. Przejście od tradycyjnego składowania odpadów do bardziej nowoczesnych i efektywnych metod ich zagospodarowania sprawia, że odpady potencjalnie niebezpieczne dla ptaków są dziś znacznie mniej dostępne. Widać tu więc wyraźny postęp.

Kompostownia a ptaki w ZZO w Trzebani

Z kolei dzięki współpracy z Zakładem my możemy nie tylko obserwować ptaki na miejscu, ale też śledzić ich dalsze losy – m.in. poprzez obrączkowanie realizowane wspólnie z organizacjami zajmującymi się monitoringiem ptaków. To pozwala lepiej zrozumieć ich funkcjonowanie i – w razie potrzeby – podejmować działania ochronne także poza terenem ZZO.

Czy Pańscy rozmówcy dziwią się, że na terenie zakładów gospodarki odpadami żyje tak dużo ptaków?

Zdecydowanie! Oczywiście istnieje grupa pasjonatów – obserwatorów ptaków i ornitologów – którzy dobrze wiedzą, że takie miejsca mogą być bardzo interesujące pod względem przyrodniczym i oferują naprawdę ciekawe obserwacje. Natomiast za każdym razem, gdy podczas wykładów pokazuję, jak wygląda tam różnorodność i zagęszczenie ptaków, reakcją większości osób jest duże zaskoczenie.

Nie zawsze jest to jednak odbierane pozytywnie. Dla wielu osób to sygnał, że jako ludzie silnie przekształciliśmy środowisko i w pewnym sensie zmusiliśmy ptaki do korzystania z takich miejsc.

Obecność bocianów czy innych gatunków w zakładach przetwarzania odpadów nie wynika wyłącznie z ich „wyboru”, ale jest raczej formą kompromisu. Naturalne siedliska – łąki, oczka śródpolne czy inne półnaturalne tereny – zanikają, a łatwo dostępny pokarm pojawia się właśnie w przestrzeniach silnie przekształconych przez człowieka.

Ptaki dobrze sobie w tych warunkach radzą, ale dotyczy to głównie gatunków bardziej elastycznych, które tolerują obecność człowieka. Brakuje natomiast tych bardziej wrażliwych, które nie są w stanie przystosować się do zmienionego środowiska.

Dlatego reakcje odbiorców są różne – od fascynacji, przez zaskoczenie, aż po pewną konsternację i refleksję nad tym, jak bardzo zmieniliśmy otaczającą nas przyrodę.

Wpływ pogody na sukces lęgowy w nowym sezonie

Jesteśmy już w stanie stwierdzić, jaki to będzie sezon dla bocianów? W ostatnich latach pogoda potrafiła zaskakiwać; 2025 rok był chłodny, a 2024 upalny.

Rok 2024 był dla bocianów wyjątkowo dobry – obserwowaliśmy bardzo liczne lęgi, a także wyraźny wzrost liczby par w naszej okolicy. Zupełnie inaczej wyglądał rok 2025, który był chłodny i bardzo deszczowy. Wiele lęgów ucierpiało, a w części z gniazd młode niestety nie przeżyły.

Tegoroczny sezon zapowiada się inaczej. Mamy wyjątkowo ciepły marzec – to widać po bardzo wczesnych przylotach bocianów. Już teraz wiele gniazd jest zajętych przez pary, co – przynajmniej w naszych, leszczyńskich warunkach – jest sytuacją dość nietypową o tej porze roku. Zwykle tak wczesny przylot sprzyja dobremu przebiegowi lęgów, choć oczywiście wpływa na to wiele czynników.

Kluczowa będzie zatem pogoda – przede wszystkim to, czy pojawią się opady, czy utrzyma się suchy okres.

Jeśli susza będzie się przedłużać, można się spodziewać, że więcej bocianów będzie korzystać z terenu zakładu w Trzebani, traktując go jako alternatywne źródło pokarmu, którego może brakować w środowisku naturalnym.

Na ten moment początek sezonu wygląda obiecująco – pozostaje obserwować, jak sytuacja rozwinie się w kolejnych tygodniach.